Woreczko Meteorites

Jan Woreczko & Wadi

  Google (new window)eBay.com (new window)MetDataBase (new window)
Meteorites price

Prices of meteorites on the market can raise confusion and consternation! There is no such thing like 'official' meteorites price list. A good analogy is the one connected to works of art market. There are many, not always rational factors influencing that matter.
  So I quickly write a few words about mechanisms of prices, base on my experience and few years of observation of that interesting environment (based on eBay, Allegro.pl, world-wide-web and meteorite market)
  Factors affecting meteorites prices:
  • Demand and supply
  • Availability
  • Attractiveness
  • Source => authenticity
  • 'Steering’ offers!'
  • …other – good opportunities, 'desperados', and millionaires J
All these factors above mix and supplement each other and of course do not exhaust a topic (...)
Ceny dostępnych na rynku meteorytów mogą u wielu budzić zdziwienie i konsternację! Nie istnieje 'oficjalny' cennik meteorytów. Analogia z rynkiem dział sztuki jest dobrym punktem wyjścia do wyjaśnienia skąd takie, a nie inne ceny. Tak jak w handlu obrazami czy przedmiotami na cenę ma wpływ wiele czynników, nie do końca racjonalnych i dających się uzasadnić, tak i w świecie zbieraczy meteorytów ceny są kształtowane przez podobne mechanizmy.
  Spróbuję pokrótce omówić mechanizmy kształtujące cenny meteorytów, według mnie istotne, posiłkując się swoimi spostrzeżeniami z kilkuletniej obserwacji tego ciekawego środowiska (bazując na eBay, Allegro.pl, www i giełdach).
  Czynniki kształtujące ceny meteorytów:
  • popyt i podaż

  • dostępność

  • atrakcyjność

  • źródło => autentyczność

  • 'sterowanie' ofertą!

  • ... inne - okazje, 'desperados' i milionerzy J

Wszystkie te czynniki się mieszają i uzupełniają w kształtowaniu ceny w różnym stopniu i oczywiście nie wyczerpują tematu.

 »   Kilka ilustrowanych przykładów cen meteorytów na eBay - "ściągawka" dla początkujących J   « 
 

 Popyt i podaż 

Jest to podstawowe i bardzo istotne kryterium kształtujące ceny. Obserwując 'największy sklep świata' - eBay - można zauważyć, że sprzedać jakiś popularny meteoryt jest trudno, jeśli nie kusi się jego ceną.
  Zawsze w ofercie jest bogaty wybór meteorytu Campo del Cielo, ale średnio za 50$/kg chętnych do zakupu jest niewielu. Natomiast taki Canyon Diablo (oba meteoryty to IAB Og) jest oferowany po 300$/kg i często znajduje nabywców. Jednak Campo jest znajdowany ciągle i w ilościach idących w tony, natomiast na terenie Canyon Diablo obowiązuje zakaz poszukiwań, również obszar ten został już mocno przeszukany i szansa, że na rynku pojawią się nowe duże, kilkukilogramowe znaleziska jest mała.
  Jeśli kilka lat temu pojawiłby się na rynku meteoryt Seymchan osiągnąłby zapewne cenę kilkudziesięciu $ za gram. Niedawne nowe znaleziska spowodowały, że można kupić dziś ten bardzo ładny meteoryt w cenie nawet 1$/g!
<..>
 

 Dostępność 

Często się zdarza, że za popularny typ meteorytu kupujący są gotowi zapłacić 'kosmiczną' cenę. Dzieje się tak w sytuacjach, gdy w ofercie pojawia się okaz pochodzący z wymiany z jakimś muzeum. Wielu meteorytów nie ma na rynku, gdyż większość z nich znajduje się w muzeach lub w instytutach badawczych (meteoryty gromadzi się w muzeach od dziesiątków/setek lat, a zainteresowanie prywatnych osób liczy najwyżej lat kilkanaście). Jeśli któremuś z dealerów uda się namówić jakąś instytucję na wymianę to jest szansa, że do kolekcjonerów trafi jakaś część tej wymiany.

Dobrym przykładem porównawczym są meteoryty L'Aigle* i La Criolla*. Oba są spadkami, reprezentują ten sam typ L6, spadło ich po kilkadziesiąt kilogramów w postaci obfitych deszczy. Ale jedna różnica pomiędzy nimi silnie determinuje ich ceny na rynku - data spadku. W 1803 roku, roku spadku L'Aigle, praktycznie wszystkie okazy tego meteorytu trafiły do muzeów i jeśli pojawiają się na rynku, to dealerzy żądają za nie ceny 100-300$/g i są to z reguły małe fragmenty (rzędu gramów lub nawet ułamka grama). Meteoryt La Criolla spadł w 1985 roku, już wtedy istniał rynek indywidualnych kolekcjonerów i poszukiwaczy, więc można dziś kupić okazy o wadze nawet kilkadziesiąt gramów w cenach 5-10$/g.
  Podobną parę stanowią Pułtusk* (spadek 1868 r.) i Gao-Guenie* (1960 r.) (kilkusetkilogramowe spadki, typ H5 i chyba nie wszystko jeszcze wyzbierano!). Pułtusk jest oferowany po 8-20$/g, a Gao-Guenie po ok. 1$/g. Ponadto każdy z nich jest oferowany w niemal dowolnej wielkości (gramowe i kilkusetgramowe), jako okazy ze świeżą skorupą lub mocno nadgryzione zębem czasu, w pięknych kształtach z regmagliptami i jako brzydkie poobtłukiwane kamienie.
<..>
 

 Atrakcyjność 

Są meteoryty, które cieszą się sporym zainteresowaniem kolekcjonerów i ich ceny są windowane do nieuzasadnionego poziomu. Jednym z tych czynników jest zainteresowanie spadkami. Wiele kolekcji ukierunkowanych jest na zbieranie udokumentowanych spadków, pomimo że można nabyć dużo ładniejsze i tańsze znaleziska.
  Są kolekcjonerzy zbierający tzw. "młoty" (hammers). Jest to 'sztucznie' stworzona klasa meteorytów, definiowana jako spadki które weszły w kolizję z jakimiś antropogenicznymi obiektami. Jeśli meteoryt uderzył w dom (Park Forest*), w samochód (Peekskill*), w garaż i stojący w nim samochód (Benld*), skrzynkę pocztową (Claxton*) lub inny obiekt stworzony przez człowieka, natychmiast jego cena rośnie i odbiega znacząco od cen innych spadków. Do rzadkości należą również meteoryty, które raniły podczas spadku ludzi, np. Sylacauga*. Spadek Nakla* ranił/zabił prawdopodobnie psa, ale wydaje się to historią wyssaną z palca J. Więcej u M.Blooda.

Jeszcze inny czynnik zwiększający cenę – wyższą cenę osiągają meteoryty będące prekursorami nazw danych klas.
  Meteoryt 'dający nazwę' klasy jest bardzo wysoko ceniony przez kolekcjonerów. Vigarano* który dał nazwę klasie CV (podtyp chondrytów węglistych) jest droższy od innych przedstawicieli tej klasy (Allende*, Axtell*), a już na pewno jest wielokrotnie droższy od tzw. meteorytów 'pustynnych' danego typu. Fortunę trzeba zapłacić za Renazzo* (klasa CR), ale tanio można wzbogacić kolekcję o jakiś okaz z tego rzadkiego i ładnego typu, choćby o 'pustynne' NWA 801 lub Shişr 033.
  Z tego m.in. powodu nawet malutkie okazy ...
Acapulco* (ACAP), Angra dos Reis* (ANG), Aubres* (AUB), Bencubbin (CB), Brachina (BRA), Coolidge (CC), Ivuna* (CI), Kakangari* (K), Karoonda* (CK), Lodran* (LOD), Mighei* (CM), Novo-Urei* (URE), Ornans* (CO), Renazzo* (CR), Rumuruti* (RUM), Winona (WIN), Vigarano* (CV)
  ... są trudne do zdobycia i drogie!! I często jako kolekcjonerzy musimy się zadowolić ich 'zamiennikami' w postaci jakiś Dag#, JaH#, NWA# czy inny Dhofar# J
<...>
 

 Źródło => autentyczność 

Niewątpliwie kupowanie u znanego dealera daje większą szansę na zakup autentycznego okazu. Nazwisko i pozycja sprzedawcy w świecie meteorytowym ma wpływ na ceny oferowanych przez niego meteorytów. Polecam odwiedzić strony największych dealerów i porównać ceny oferowanych przez nich meteorytów. Im bardziej znany i szanowany dealer tym wyższe ceny i atrakcyjniejsza oferta.
  Wiarygodnym źródłem meteorytów są zakupy u 'łowców i poszukiwaczy'. Wielu dealerów organizuje wyprawy na bezkresy pustyń i klasyfikuje własne znaleziska, zakupione u nich okazy są często bardzo rzadkie i atrakcyjnie spreparowane (SaharaMet, Atacama Desert Meteorites, COMET METEORITE SHOP, Niger Meteorite Recon, Michael Farmer, Gi-Po Meteorites, Haberer-Meteorites, Rocks On Fire, Labenne Meteorites, METEORITICA Philippe Thomas, »).

Większość meteorytów, dla niewprawnego oka, jest do siebie podobna i czasami trudno je zidentyfikować. Gdy mamy do czynienia z malutkim okazem/fragmentem – a na takie nas najczęściej stać L – nie sposób dostrzec cech charakterystycznych dla poszczególnych meteorytów. Dobrym przykładem może być pojedynczy kryształ oliwinu, kupując taki okazik, nie mamy możliwości rozpoznania czy to kryształ z Brahina czy Brenhama. Innym razem skorodowany okaz meteorytu żelaznego może być grudką Morasko lub Przełazów - tylko kupując od wiarygodnego sprzedawcy mamy gwarancję, że nie padliśmy ofiarą oszustwa i nie przepłaciliśmy.
  Sam we własnej kolekcji mam dużo okazów tak małych (nazywam je 'strupki'), że tak naprawdę są to zlepki kilku chondr i praktycznie nie ma możliwości zweryfikowania ich autentyczności. Ponieważ kupiłem je u 'licencjonowanych' dealerów wierzę, że są tym co napisali na etykietce J
   Przykładem budzącym wątpliwości kolekcjonerów są np. meteoryty Ensisheim* i Saint-Séverin* – oba spadki i ten sam typ LL6. Dla 99,99% nabywców różnica między nimi jest niezauważalna, wyglądają identycznie (nota bene nie ma innych o tak intrygującym wyglądzie!). Aby je rozróżnić należałoby przeprowadzić specjalistyczne badania. Ensisheim* jest oferowany po ok. 100$/g, a Saint-Séverin* kilkukrotnie taniej. Tylko zakup u wiarygodnego sprzedawcy dają nam gwarancję, że nie kupiliśmy fragmentu Saint-Séverin* jako Ensisheim*!
<..>
 

 'Sterowanie' ofertą 

Jak wszędzie, gdzie w grę wchodzą pieniądze i możliwość zarobku (rynek), pojawia się pokusa monopolizowania i sterowania ofertą. Te rynkowe zabiegi występują w postaci zdrowych, jak i patologicznych (!) zasad.
  Za zdrową i zgodną z mechanizmami rynkowymi można uznać sytuację – gdy ktoś znalazł/zainwestował w jakiś wyjątkowy meteoryt i jest monopolistą na rynku, to w zasadzie może żądać dowolnej ceny i tylko od jego rozsądku zależy czy coś sprzeda i zarobi. Ostatni spadek w Kolumbii (Cali), gdzie wszystkie okazy trafiły do kilku dealerów spowodowały, że ceny fragmencików tych okazów na eBay'u osiągały nawet 1200$/g, a jest to 'tylko' chondryt zwyczajny!!

Za patologiczną sytuacją uważam rynek meteorytów księżycowych. Ich ceny (powyżej 1000$/g) są w sposób sztuczny utrzymywane przez dealerów. Tak wysoka cena nie jest uzasadniona ich rzadkością - w sumie znaleziono ich kilkadziesiąt kilogramów - wiele popularnych typów znaleziono tylko w kilkusetgramowych sumarycznych masach, a nie osiągają tak 'astronomicznych' (sic!) cen. Dużo mniej jest w sumie meteorytów marsjańskich, a sprzedawane są 'tylko' po 300$/g. Wiele typów meteorytów węglistych jest reprezentowana przez tylko skromne setki gram, a jest możliwe ich kupienie w cenach poniżej 100$/g.
  Pod tę kategorię można jeszcze podciągnąć pewnych sprzedawców na eBay'u/Allegro, którzy mając jeszcze dodatkowe nicki ("na specjalne okazje") podbijają sobie końcowe ceny – osoby licytujące wiedzą o co chodzi?!?!.
<..>
 

 ... inne  

Zawsze ma zastosowanie zasada, że towar jest wart tyle, ile jest ktoś gotów za niego zapłacić J ale ...
... w czasie wieloletniej obserwacji rynku meteorytów (eBay/Allegro i zakupy własne!) bywałem świadkiem zdarzeń 'dziwnych'!
N  Widziałem transakcje, gdzie sprzedający nie zdawał sobie chyba sprawy z wartości wystawionego towaru i sprzedawał meteoryty (często okazy niemal muzealne) w cenie "tłucznia drogowego".
M Innym razem, kupujący w wyniku niefrasobliwości lub nieznajomości zasad licytacji składał ofertę nie 'do pobicia', a inny 'desperados' windował cenę końcową do jakiś astronomicznych kwot.
D A już na maksa 'psują rynek' 'milionerzy', dla których "cena nie gra roli", oni "ten okaz" muszą mieć.
Pełne spektrum zachowań i intencji – jak w życiu J

 

 Linki:
 
Page update: 2010-11-04 19:44