Konserwacja i przechowywanie meteorytów (preservation of meteorites)   

Nim meteoryt trafił na Ziemię pędził beztroski żywot w zimnej kosmicznej próżni. Po milionach, a nawet miliardach lat przebywania w przestrzeni, któregoś dnia spotkał na swojej drodze Ziemię i po krótkiej, burzliwej podróży przez atmosferę trafił w obce mu i bardzo nieprzyjazne środowisko.

  Z chwilą znalezienia się na powierzchni Ziemi zaczynają na meteoryt działać wszystkie możliwe procesy chemicznego, fizycznego i mechanicznego przeobrażania. Każdy z tych procesów zmienia własności meteorytu, a wiele z nich prowadzi wręcz do jego destrukcji. Podjęcie okazu i umieszczenie go w kolekcji, czy to instytucjonalnej czy prywatnej, jest w pewnym sensie zbawienne dla niego, gdyż wyrywamy go z 'toksycznego' środowiska i otaczamy 'opieką'. Jednak nie wszystkie zagrożenia zostają mu oszczędzone! Nie smaga go już wprawdzie wiatr i pustynny piasek, nie rozrywają go wahania temperatury, nie smagają deszcze. Tych cierpień już mu zaoszczędziliśmy, ale pozostaje jedno najważniejsze zagrożenie wszystkich meteorytów w ziemskich warunkach – TLEN, a w zasadzie sprzyjająca wszelkim reakcjom chemicznym – wilgoć!

 

Zamieszczam tu krótki przegląd metod zabezpieczania meteorytów przed destrukcyjnym wpływem tlenu.

  Najlepszą metodą byłoby zapewne umieszczenie wszystkich okazów w jakiś pojemnikach wypełnionym suchym obojętnym gazem (np. w tanim argonie, helu, czy nawet azocie) lub nawet w pojemniku próżniowym, przywracając w ten sposób meteorytowi jego 'naturalne' środowisko. Ale co wtedy z całą frajdą obcowania z 'nieziemskimi kamieniami'. Nie można by było wziąć do ręki swoich skarbów i cieszyć nimi oczy, no chyba że przez grube szkło wziernika w hermetycznym, pancernym pojemniku ;-( Takie rozwiązanie jest nie do przyjęcia dla miłośnika, choć właśnie w takich warunkach jest przechowywana większość okazów w wielkich i bogatych kolekcjach muzealnych i w wielu instytucjach badawczych.

  Opracowano wiele metod ochrony meteorytów przed rozpadem. Są to metody mniej lub bardziej skuteczne, tanie lub bardzo kosztowne, łatwe we wdrożeniu oraz takie które wymagają sporych nakładów pracy i wiedzy. Przedstawiam kilka najpopularniejszych, które można zastosować w warunkach amatorskich, a które nie 'izolują' nas od naszych skarbów.

  Żadna z metod nie powstrzymuje całkowicie procesu destrukcji meteorytu, ale wydatnie spowalniają one ten proces, pozwalając cieszyć się zbiorami o dobrej kondycji przez bardzooooo długi czas.

 


Konserwowanie jest to proces, który przeprowadzamy co jakiś czas, a przez większość czasu okazy sobie leżą i cieszą oko. O warunki w jakich leżakują powinniśmy zadbać równie dobrze. Pierwsza podstawowa zasada: meteoryty powinny być przetrzymywane w miejscach w których nie ma dużych wahań temperatury i zachodzi swobodna cyrkulacja/wymiana powietrza (chyba, że są one w próżni wtedy o cyrkulację trudno ;-).

 

 

Technologia VCI  (Volatile Corrosion Inhibitor)

Bardzo zaawansowaną, lecz niestety stosunkowo drogą, metodą konserwowania nie tylko meteorytów żelaznych, jest stosowanie produktów VpCI (Vapor Corrosion Inhibitor) firmy Cortec, opartych na technologii VCI (tzw. lotne inhibitory korozji, Volatile Corrosion Inhibitor). Firma Cortec oferuje odtłuszczacze, odrdzewiacze, kąpiele i lakiery ochronne, folie i papiery nasączone czynnikiem VpCI oraz tzw. emitery do ochrony m.in. urządzeń elektronicznych [Bogato ilustrowany opis technologii VCI]. [Wiki: VCI]

  Można ją stosować do wszystkich typów meteorytów. Opis wykorzystania produktów firmy Cortec w ochronie meteorytów znajduje się w dwóch artykułach Williama Masona III w METEORYCIE z 2008 roku.

  Dedykowany zestaw 'Meteorite Kit' i inne produkty VCI można kupić na stronach paleontologów Paleo-Bond. W Polsce wyłącznymi (!tak twierdzą obie firmy!) dystrybutorami produktów Cortec są firmy OTiK i Abest, niestety mają one marże kilkusetprocentowe ;-( i są ukierunkowane bardziej na odbiorcę hurtowego.

 

 

Ballistol®

Na naszym polskim podwórku w konserwacji meteorytów żelaznych króluje Ballistol, uniwersalny olej o bardzo szerokim zastosowaniu. Głównym jego zastosowaniem jest konserwacja broni, ale może również służyć np. na polowaniu do dezynfekcji ran psów myśliwskich Wynaleziony został w Niemczech przed II Wojną Światową, nazwa pochodzi od słów 'Ballistic Oil'. Nie jest toksyczny, nie powoduje podrażnień i uczuleń, nie zawiera wody, nie ulega przeterminowaniu, jest biodegradowalny. Główne jego składniki to kwas oleinowy (C17H33COOH), olej parafinowy, alkohol C-5 i esencje zapachowe.

  Ballistol bardzo dobrze penetruje pory i szczeliny w okazach wypierając z nich wodę. Nie ma na rynku chyba lepszego środka do konserwacji meteorytów żelaznych. Można pokrywać nim meteoryty żelazne bez ograniczeń, a po czasie gdy olej odparuje, pozostaje na powierzchni cienka woskowa warstwa, można nakładać następną warstwę itd. Nie należy stosować Ballistolu do konserwacji meteorytów kamiennych. Ja używam Ballistol firmy F.W. KLEVER GmbH bo innego chyba nie ma   [Wiki: Ballistol]

  W konserwacji broni i podobnych fantów bardziej zaawansowaniu użytkownicy nie stosują Ballistolu lecz środek o nazwie 'Olej PKB' (skrót od Płynny Konserwator Broni). Podobno jest to środek dużo lepszy od Ballistolu, ale nie spotkałem nigdzie opinii na temat jego skuteczności w konserwacji meteorytów.

  Na rynku amerykańskim produktami do konserwacji broni handluje m.in. firma G96. Spotkałem w necie opinię, że ich środek o nazwie G96 Gun Treatment jest lepszy od WD-40 i produktów firmy Birchwood Casey (środek z serii SHEATH® WS12 Soluble Oli). Niektórzy kolekcjonerzy, np. Yoost Derek, poleca G69 do konserwacji meteorytów żelaznych?! Natomiast inny bardzo znany kolekcjoner i hunter Ruben Garcia używa do tego celu płynu do automatycznej skrzyni biegów (ATF) [więcej w: figury Widmanstättena].

 

 

WD-40®

Mimo że został wynaleziony bardzo dawno, WD-40 nadal jest bardzo cenionym i popularnym środkiem do usuwania rdzy i oliwienia (jest podstawowym wyposażeniem chyba każdego warsztatu samochodowego i ślusarskiego). Wynaleziony na początku lat 50. w USA początkowo na potrzeby przemysłu rakietowego przez Rocket Chemical Company. Dziś firma nazywa się, jakżeby inaczej, WD-40. Nazwa WD-40 jest tłumaczona na 'Water Displacer – 40th Attempt', czyli wypieracz wody – próba 40. Jego skład jest objęty tajemnicą, ale nie jest chroniony patentem. Główny składnik to ciężki olej ropopochodny rozcieńczony lekkimi olejami, alkoholem i dwutlenkiem węgla (również jako medium wytwarzające ciśnienie w pojemniku).

  WD-40 bardzo dobrze penetruje pory i szczeliny w okazach wypierając z nich wodę. Podstawowy środek do odrdzewiania, ale raczej nie należy konserwować nim meteorytów żelaznych, gdyż zawiera w swoim składzie kwas fosforowy (takie krążą opinie!?!), który dobrze rozpuszcza rdzę, ale działa również powoli na metal! Po użyciu WD-40 wskazane jest zatem dokładne wypłukanie okazu w jakimś środku odtłuszczającym, np. w alkoholu i dalsze zakonserwowanie go np. Ballistolem. Nie należy stosować preparatu WD-40 do pracy z meteorytami kamiennymi. [Wiki: WD-40]

  O WD-40 w konserwacji meteorytów w krótkiej notce METEORYT 2/1996, p.16

 

 

Szelak (shellac)   (opis na podstawie informacji filipa i MAROLA)

Szelak – naturalna żywica pozyskiwana z malutkich owadów Lac laccifer z rodziny pluskwiaków żyjących na drzewach z gatunku figowców w Indiach i Tajlandii. Owady te zwane są czerwcami od ich czerwonego koloru. Są dwie odmiany szelaku: pomarańczowa (rubinowa) i biała. Biały szelak i spirytus można kupić w sklepach dla artystów plastyków (w Warszawie są dwa takie sklepy na ul. Mazowieckiej w Centrum) lub można kupić np. gotowy preparat o nazwie Politura szelakowa firmy Liberon. Gotowe preparaty mogą zawierać niepożądane składniki, tzn. środki konserwujące i zapachowe oraz barwniki, więc należy raczej przygotowywać miksturę samodzielnie z czystego szelaku i spirytusu. Od wieków szelak jest stosowany przede wszystkim w zdobieniu i ochronie drewna (meble politurowane), w pracach konserwatorskich, w ochronie zabytków drewnianych oraz skamieniałości.

  Do konserwacji meteorytów należy raczej używać odmiany białej. Na 0,5 litra spirytusu potrzeba najwyżej 50 gram szelaku (stężenie ok. 10%). Taki roztwór o małym stężeniu jest rzadki i dobrze penetruje wszelkie pory i szczeliny w meteorycie. Na lekko ciepły (?!) i wysuszony (koniecznie!!) meteoryt nanosimy pędzelkiem roztwór szelaku, po jego wyschnięciu nakładamy następną warstwę – trzy warstwy powinny wystarczyć. Powłoka szelaku jest minimalnie elastyczna, więc powinna dobrze znosić drobne naprężenia oraz ma dobre własności spajające, co powinno zabezpieczyć okaz przed wykruszaniem. Nadmiar szelaku można usunąć za pomocą spirytusu, cały szelak też. [Wiki: Szelak]

  

Zamknięte pojemniki wypełnione żelem krzemionkowym (silica gel)

... ...

 

Próżniowe metody konserwacji meteorytów

... ...

  

  


O konserwacji meteorytów artykuł Marcina Kaczmarzyka na stronach PTM; artykuł Philipa Bagnall w METEORYCIE 1/1996. p.11;

 

Konserwacja to zabieg konieczny dla meteorytów żelaznych po procesie trawienia.

Nie wyczerpuje to tematu, ale nic nie jest na zawsze i z czasem można coś tu dorzucić więcej. Jakieś propozycje i uwagi Czytelników mile widziane.


Źródła (sources):
art.
Garcia Ruben, Poradnik dla początkującego, jak ciąć, trawić i przechowywać meteoryty żelazne, METEORYT 1/2008, pp.18–21.
art. Mason III William, Tak Dorothy, Michael Blood ma zardzewiałe meteoryty... no, miał!,
 METEORYT 3/2008, pp.26–28 (kolor), o technologii VCI i produktach firmy Cortec.
art. Mason III William, Praktyczna metoda ochrony kolekcji meteorytów na wystawie za pomocą emiterów VCI – najczęstsze pytania,
 METEORYT 1/2008, pp.22–23, o technologii VCI i produktach firmy Cortec.
Pomoc w redagowaniu strony: filip i MAROL (met-mania)

                                 
Page update: 2010-12-16 18:03  
stat4u