|
|
Kolejny piknik meteorytowy w Dzięgielowie
W pierwszym numerze kwartalnika Meteoryt
z 2012 roku znajduje się zaproszenie na piknik meteorytowy w Dzięgielowie. Mili i gościnni Państwo Cimała
zapraszają do siebie miłośników meteorytów na tradycyjne pogawędki o meteorytach i nie tylko.
Czy w tym roku w trakcie pikniku coś spadnie? W 2011
roku w "piknikowy tydzień" spadły trzy meteoryty!
Zgłoszenia uczestnictwa na adres: marcin@meteoryty.pl |
|
|
|
Polacy w półfinale ME
Biorąc pod uwagę stan polskich dróg, jest niemal pewne, że Polacy zagrają co najmniej
w półfinale Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Warszawa jest rozkopana, korki są permanentne. Żaden z rywali
nie ma szans dotrzeć na czas na stadion, więc Polscy wszystkie swoje mecze wygrają walkowerem  |
|
|
|
Ostatnia okazja, choć kto wie?
6 czerwca nad ranem będzie można obserwować w Polsce rzadkie zjawisko przejścia planety
Wenus na tle tarczy Słońca (transit
of Venus)! Jest to ostatnie takie zjawisko w tym stuleciu, następne dopiero 11 grudnia 2117 roku!!!
Wenus wejdzie na tarczę Słońca przed jego wschodem w Polsce, więc będziemy mogli
obserwować tylko końcową fazę tranzytu. Zjawisko jest spektakularne i warto wstać rano (po czwartej) i
stosując się do zaleceń metod obserwacji Słońca,
popatrzeć na północy-wschód na wschodzące Słońce. W najlepszej sytuacji będą oczywiście mieszkańcy
wschodniej Polski, gdyż u nich Słońce wschodzi najwcześniej. I im dalej na północ też warunki obserwacji są
odrobinę lepsze, gdyż Słońce będzie tam trochę wyżej nad horyzontem.
Więcej o samym zjawisku i programie obserwacji VT-2012 na portalu astronomia.pl: Przejście
Wenus 2012 |
|
|
|
METEORITES, METEORITES ONE... METEORITES issue 1
Ukazał się pierwszy numer periodyku METEORITES.
Silny zespół pod kierunkiem prof. Tadeusza Przylibskiego, przy wsparciu Politechniki Wrocławskiej
i Polskiego Towarzystwa Meteorytowego, wchodzi na mały i wymagający teren pism naukowych poświęconych
meteorytom. Zadanie trudne, ale skazane na sukces  |
|
|
|
Rośnie
Naszemu koledze Marcinowi Kaczmarzykowi i jego Ani urodziła się śliczna córeczka.
Maria Karolina powiększa grono miłośników meteorytów w tej piękniejszej części!
Gratulacje! |
|
|
|
Długi weekend czas zacząć
Sezon grillowania rozpoczęty 
Księżyc w złączeniu z Marsem. |
|
|
|
Spadły chondryty węgliste!
Robert Ward znalazł pierwszy okaz z bolidu z 22 kwietnia. Wstępnie wygląda to na
chondryt węglisty typu CM!!! Znalezione fragmenty są malusie, kilka gram. Na razie. Teren poszukiwań jest
bardzo trudny! Są kolejne znaleziska. Może nie był to deszcz, tylko mżawka, ale jaka?!
NASA JPL: Fireball
Over California/Nevada: How Big Was It?
[meteorite-list]: New
California meteorite found!
Michael Farmer: Facebook
• i jego znalezisko
lunarmeteoritehunters.blogspot.com: Breaking
News - California/Nevada Daytime Bolide Fireball
Astro Bob: California
fireball drops rare meteorites
Universe Today: Meteorite
Hunters Find Fragments from the Recent 'Daytime Fireball' in California
cnn.com: Rush
on to find fragments of California meteor |
|
W tym też dniu wypada maksimum aktywności roju Liryd (LYR). Rój ten związany
jest z kometą C/1861 G1 (Thatcher). Być może to spadł kawałek tej komety? Ale jest to niestety mało
prawdopodobne, gdyż meteoroidy Liryd wpadają w ziemską atmosferę z prędkością ~48 km/s i szansa na
przetrwanie lotu w atmosferze jest niezmiernie, niezmiernie mała.
Meteoryt funkcjonuje pod roboczą nazwą Sutter's Mill. Znaleziono do tej
pory kilkadziesiąt małych okazów w łącznej wadze nie przekraczającej 0,5 kg, największy, jak do tej
pory ma 35,1 g, a jeden z okazów jest hammerem!
Na bieżąco prowadzony rejestr znalezisk: Sutter's Mill
California Meteorite Fall - Tally of Known Finds
ChicagoToNight.WTTW.com: Field
Museum's New Meteorite
MickO'PediA: Sutter's Mill meteorite |
|
Poszukiwany z plakatu odnaleziony
Po rozpakowaniu przesyłki z poznańskiego antykwariatu, trudno było nie kryć
rozczarowania. Książka Malwiny Zaleskiej „W poszukiwaniu skarbów Ziemi” nie była w najlepszym
stanie. Jednak poszukiwanie egzemplarzy, w których w dawnych czasach zapisano choćby kilka zdań o meteorytach,
zawsze sprawia frajdę. Teraz frajda była na prawdę spora. Zdjęcie mężczyzny trzymającego kamień. Kiedy
został zeskanowany, podczyszczony i wyświetlony na cały ekran, wreszcie można było mu się przyjrzeć. Zdjęcie
robiło kolosalne wrażenie. Tym bardziej, że do tej pory na nielicznych fotografiach meteorytu Łowicz widoczne
były „tylko” kamienie.
20 stycznia 2012 roku do wydarzeń na www.woreczko.pl trafił
tekst:
„Patrzymy sobie w oczy. Ja z 2012 i on z 1935 roku. Ja z zachwytem, zdziwieniem, zazdrością. On
triumfalnie z dumą, odrobiną kpiny. Dzieli nas przepaść, ale łączy fascynacja kamieniami. Człowieku, kim
byłeś – zastanawiam się. Strój wskazuje na bogatego chłopa – typowa łowicka sukmana i czapka z
daszkiem. Nie widać pasiaków ani białej koszuli, bo zapewne zdjęcie zrobiono w zwyczajny dzień. Pewnie mężczyzna
zarzucił płaszcz i wyszedł na pole, by pokazać miejsce znaleziska. Wielkość okazu podpowiada, że
fotografia powstała w okolicach Krępy. Jest przednówek, a meteoryt spadł... wczoraj, przedwczoraj. W tle
zabudowania. Może jego chałupa? Kontakt z przeszłością, taki, że aż ciarki przechodzą.”
W tym czasie Woreczko zajmował się wizualizacją konferencji meteorytowej w Łowiczu
i głowił się nad logo
i plakatem. Co na nim napisać? Że konferencja, że wykłady,
że naukowcy, że meteoryty i badania... Same odstraszające słowa, choć dotyczą tematu, który dla nas jest
fascynujący. Konferencji zatem przydałoby się fajne opakowanie. I tak narodził się pomysł znalezienia człowieka
– powstał plakat z poszukiwanym. My ze swej pracy byliśmy zadowoleni, ale czy pan Jacek Chołuj z Centrum
Kultury, Turystyki i Promocji Ziemi Łowickiej kupi pomysł? Przecież to Centrum miało plakaty wydrukować. Czy
Łowiczanie mają poczucie humoru, zastanawialiśmy się, gdy plakat został do nich wysłany. Bo przecież miał
się podobać nie tylko nam. Łowiczanie byli zachwyceni i poprosili o zrobienie baneru
na balkon w Centrum przy rynku.
Postanowiłam akcję wspomóc artykułem w „Nowym Łowiczaninie”. Wojciech Waligórski -
redaktor naczelny przyjął propozycję ze zrozumieniem, choć zawsze istnieje obawa, że osoba szukająca człowieka
z kamieniem sprzed 77 lat może być posądzona o kłopoty z głową!
Przyjechaliśmy do Łowicza w czwartek, aby wszystko przygotować. Najpierw kupiliśmy „Nowego Łowiczanina”.
Materiał się ukazał i, co najważniejsze, było zdjęcie! Już pierwszy spacer z Centrum do Muzeum
Regionalnego rozbawił nas do łez. Poszukiwany patrzył na nas z kawiarni,
pizzeri i billbordu. A idąc w kierunku trójkątnego
rynku uśmiechał się z witryny mięsnego i
ciucholandu. W mieście powieszono 50 plakatów! Ale
czy to wystarczy, aby odnaleźć czyjąś tożsamość?
Kiedy kończył się wykład Agaty Krzesińskiej o deformacji meteorytów, zwróciłam uwagę na mężczyznę,
który siedział na ławce tuż przy schodach. Wiedziałam, że kogoś szuka. A ponieważ i ja kogoś szukałam,
podeszłam do niego. Przedstawił się jako Henryk Barbucha. Uśmiechnęłam się w duchu, bo nazwisko było
znajome. To Barbucha, z tym że Stanisław, znalazł największy meteoryt. Wyszliśmy z panem Henrykiem na rynek.
Usiedliśmy na ławce i powiedział, że wie, kim jest mężczyzna ze zdjęcia. To jego nieżyjący już wujek
Wacław Bryszewski, a samo zdjęcie zrobiono w Krępie.
Obiecałam panu Henrykowi, że wydrukujemy mu plakat na pamiątkę. Myślę też, że warto zebrać dla
niego materiały o meteorycie Łowicz, bo przecież zapisana jest w nich historia jego rodziny. I to jaka
historia.
W piątkową uroczystą kolację dzieliłam się informacją o odnalezionym, w sobotę po konferencji
podzieliłam się nią z „Nowym Łowiczaninem” i „Dziennikiem Łódzkim”.
Człowiek z kamieniem odzyskał imię. Teraz jest Wacławem Bryszewskim. Dla mnie nie jest ani trochę
mniej magiczny niż był. A historia jeszcze nie jest dopowiedziana...
Wadi |
|
PS (25 kwietnia) Pojawiły się dodatkowe tropy, które czynią śledztwo
bardziej skomplikowanym. Ale powoli sprawa zmierza ku końcowi.
Wkrótce więcej szczegółów... |
|
VII Konferencja Meteorytowa - Łowicz 2012
W słynnym i gościnnym Łowiczu odbyła się VII
Konferencja Meteorytowa zorganizowana przez Polskie Towarzystwo Meteorytowe. Kolorowe łowickie pasiaki
stanowiły dla kamieni z nieba piękne tło. Niebywała gościnność i zaangażowanie współorganizatorów
Konferencji, Pani Marzeny Kozaneckiej-Zwierz (dyrektor Muzeum
Regionalnego w Łowiczu) i Pana Jacka Chołuja (dyrektora Centrum
Kultury, Turystyki i Promocji Ziemi Łowickiej) zagwarantowały powodzenie imprezy. Dziękujemy.
Była wystawa meteorytów, warsztaty meteorytowe, odczyty dla publiczności i wycieczka do katedry.
PTMet obchodził 10-lecie - było dostojnie i z pompą.
Nowy Łowiczanin (lowicznin.info): Kamienie
z kosmosu w Centrum Promocji • Postać
z fotografii została rozpoznana
Łowickie - powiat.lowicz.pl:
Konferencja
Meteorytowa 2012
Twój Kurier Regionalny: Konferencja
Meteorytowa 2012
urwisowo.pl: Wystawa
meteorytów w Łowiczu
skierniewickie.pl: Łowicz:
wystawa meteorytów |
|
Naładowaliśmy akumulatory. Nasyciliśmy się oliwinami, piroksenami, augitami i
diopsydami, i fazami metalicznymi też .
Nasi faworyci, jak zwykle, opowiadali zajmująco i z pasją. Janusz W. Kosiński ura(o)czył nas kolejną dawką
historii polskiej meteorytyki, Zbyszek Tymiński przeniósł nas na odległe piaski Półwyspu Arabskiego i znów
poczuliśmy na twarzach ten gorąc bijący od wydm JaH'a. Państwo Bogusława i Hieronim Hurnik (obchodzący 58
rocznicę wspólnego życia!) zabrali nas na wycieczkę na Marsa. Magistrantki prof. Muszyńskiego odkrywały
tajemnice Moraska. Kosmiczne górnictwo, nie jest już działem science-fiction(!), prof. Tadeusz Przylibski
stawia na właściwego konia. Janek Specht zwrócił uwagę na niezbadane skutki odprężenia materii w
odniesieniu do meteorytów. Było wiele kuluarowych spotkań i dyskusji. Nie zabrakło tegorocznych spadków: w Oslo
i Huangzhong. A warsztaty, a wystawa - mjut .
Nie sposób o wszystkim napisać, trzeba było tam być!.
Następne większe spotkanie meteoryciarzy 21 lipca w Dzięgielowie u Marcina Cimały.
Relacje fotograficzne z konferencji, wystawy meteorytów, warsztatów meteorytowych
i nieoficjalnych spotkań przygotowali:
• Jarek Bandurowski: Łowicz
2012 Konferencja Meteorytowa
• Maciek Burski: Łowicz
2012
• Jacek Drążkowski: 2012-04-21
Konferencja Meteorytowa Łowicz 2012
• Kasia Madej: Łowicz
• lowicz24.pl:
Kosmiczne
kamienie zainteresowały łowiczan
Ważne: Na ogłoszony przez nas apel zgłosił się Pan,
który rozpoznał osobę na zdjęciu!
Konferencji towarzyszył plakat informacyjny. Dużo
egzemplarzy wisiało na mieście, a wiele osób zgłosiło chęć posiadania takiego wydruku. Osoby
zainteresowane proszę o kontakt: woreczko.jan@gmail.com - może coś
uda się wydrukować dla kolekcjonerów.
Na konferencję zdążyły ukazać się dwa ważne wydawnictwa: METEORYT
1/2012 i Acta Societatis Meteoriticae
Polonorum vol.3. Można było również nabyć pilotażowy (vol. 0, nr 0) numer Meteorites.
|
|
Zmarła Nonna Bakun-Czubarow
Absolwentka geologii Uniwersytetu Warszawskiego, profesor Nonna Bakun-Czubarow zajmowała
się m.in. badaniami meteorytów.
Była członkiem Polskiego Towarzystwa Meteorytowego.
Wikipedia: Nonna Bakun-Czubarow |
|
|
|
Z przepastnych muzealnych szaf na światło dzienne
Masa główna meteorytu Schellin!!!
Dzięki uprzejmości Ansgara Greshake kuratora zbiorów Muzeum Historii Naturalnej w
Berlinie (Museum für Naturkunde, Berlin),
można na wiki.meteoritica.pl
zobaczyć jak wygląda meteoryt Schellin (masa główna!).
Są to chyba jedyne dostępne publicznie zdjęcia tego rzadkiego meteorytu! |
|
|
|
Nanodiamenty jednak NASZE
O występowaniu nanodiamentów
w meteorytach słyszał każdy, że jest ich bardzo dużo w chondrytach wie wielu, ale ich geneza pozostaje nadal
zagadką dla wszystkich. Do tej pory uważano, że ich źródłem były wybuchy pobliskich supernowych, bo tylko
tak gwałtowne procesy mogły produkować efektywnie, tak dużą ich ilość. A stąd wniosek, że znajdowane w
chondrytach nanodiamenty są starsze niż nasz Układ Słoneczny.
Wszystkie znane do tej pory mechanizmy powstawania diamentów wymagają ekstremalnych ciśnień
i/lub temperatur. Takich warunków trudno szukać w formującym się Układzie Słonecznym. Uwagę uczonych zwrócił
jednak fakt, że w jeszcze starszej materii z naszego układu - w kometach - nanodiamentów jest wielokrotnie
mniej niż w chondrytach. Czyli nanodiamenty powstały raczej później i tu NA MIEJSCU. Ostatnie odkrycia
naukowców być może pozwalają wyjaśnić ten paradoks.
W opublikowanych ostatnio pracach w Nature
i Phys. Rev. Lett.
zaproponowano bardzo prawdopodobny mechanizm produkcji dużej ilości nanodiamentów we wczesnym etapie
powstawania Układu Słonecznego. Zaproponowany mechanizm to zderzenia popularnych w kosmosie fulerenów.
Okazało się w symulacjach, że zderzenia wielowarstwowych cząstek fulerenów w wąskim przedziale prędkości
może prowadzić do efektywnego przekształcania ich w nanodiamenty. Potrzeba niewielkich prędkości, rzędu 5
km/s, by cząstka fulerenu doznała przemiany fazowej w mały diament. Teoria ta pozwala wyjaśnić m.in.
popularność nanodiamentów, ich różnorodność typów krystalicznych, ich wielkość, ich domieszkowanie
innymi atomami. Niestety teoria ta "odbiera" częściowo nanodiamentom ich wyjątkowość, iż są
jeszcze starsze niż Układ Słoneczny ;-( |
|
|
|
Miłośnicy meteorytów do kiosków marsz
W piątkowym wydaniu Dziennika
Zachodniego znany polski kolekcjoner i dealer meteorytów Marcin
Cimała, będzie opowiadał o wiadomych tematach. Warto więc już rano ustawić się pod kioskiem, by
starczyło ;-)
Już można poczytać! Niestety jest tylko (?) w dodatku cieszyńskim, ale u nas w
Wydarzeniach jest dla całego świata! Chapeau bas!
Okładka • artykuł |
|
|
|
"Kto nam ukradł Księżyc?"
Nie chodzi o dwóch bliźniaków, ale o nierozwiązaną zagadkę losów próbek gruntu księżycowego,
które zostały podarowane Polsce przez rząd USA!
Polski kawałek Srebrnego Globu, prezent od prezydenta USA Richarda Nixona
podarowany nam w 1973 r., przepadł jak kamień w wodę. A jest to kamień wart miliony dolarów. W dodatku należy
do nas wszystkich
W wyborcza.pl w artykule pod tytułem "Kto
nam ukradł Księżyc?" Piotr Cieśliński opisuje śledztwo prowadzone w sprawie zaginionej próbki
Srebrnego Globu podarowanej przez prezydenta USA Richarda Nixona w 1973 roku. Polska otrzymała dwie takie próbki,
jedna, z wyprawy Apollo 11, trafiła do Olsztyńskiego Planetarium i Obserwatorium Astronomicznego w Olsztynie,
druga, którą też odbierał przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński, pochodząca z materiału
przywiezionego przez wyprawę Apollo 17, gdzieś ZAGINĘŁA!?! Autor we współpracy z Andrzejem S.
Pilskim wystosowali apel:
...zwracamy się do każdego - ktokolwiek widział lub cokolwiek wie. Kamień
z Księżyca powinien być wystawiony na widok publiczny, a nie gnić w jakiejś ciemnej szufladzie lub piwnicy! |
|
Na wystawie zorganizowanej przez nas
i ASP w 2010 roku w Muzeum Techniki mieliśmy na ekspozycji m.in. flagę
Polski, jaka była dołączana do każdego podarowanego okruchu skały księżycowej. Flaga ta była wypożyczona
ze zbiorów MT specjalnie na wystawę. Na co dzień jest ona eksponowana kilka pięter wyżej w dziale
Astronautyka tego Muzeum. Być może tam znajduje się poszukiwany okruch!? Sprawdzamy...
(jest to flaga jaką otrzymał Edward Gierek podczas swojej wizyty w Johnson Space Center NASA w październiku
1974 roku)
W artykule opisano również inne księżycowe
kamienie, które czasowo gościły w Polsce. Między innymi w 1998 roku w czasie pikniku naukowego na stoisku
Wydawnictwa "Prószyński i S-ka" w plastikowej piramidzie eksponowano mały fragment skały z wyprawy
Apollo 15.
I ja tam byłem i skarb ten widziałem, co mam poświadczone stosownym, imiennym certyfikatem ;-)
|
|
Nietypowy hammer 
Za jedyne 1.000.000$ można było 1 kwietnia (!) stać się posiadaczem kosmyka włosów
z okolic rany pani Ann Hodges. Historia pani Hodges jest jedynym udokumentowanym przypadkiem ran odniesionych
przez człowieka w wyniku spadku meteorytu.
Historia tego nietypowego hammera za
autorem dowcipu Mike Gilmerem:
Podczas pobytu w szpitalu, okolice wokół jej rany musiały być ogolone by ją leczyć. Student pielęgniarstwa,
pan Philo T. Rickenbacker, otrzymał zadanie ogolenia nabrzmiałego brzucha Anny. Pan Rickenbacker wyczuł, że
jest to historyczny moment i uratował wycinki włosów (pani Hodges była nie tylko nieśmiała, ale i zaskakująco
kudłata ). Te kosmyki
przechowywał w szufladzie swego biurka, do 1971 roku, kiedy zmarł. Kosmyki przejął następnie syn szwagra, który
jest przyjacielem mojego kuzyna bratanka. Kupiłem wycinki włosów i teraz oferuję je na sprzedaż.(...)
Zamiast gotówki, będę również akceptował uczciwą ofertę handlową - 100 skorup kauri (waluta - maleńkie
porcelanki), 2 świnie i canoe.(...)
Pomimo atrakcyjności oferty i bardzo korzystnego przelicznika na fanty, nie
znalazł się amator na ten artefakt  |
|
Historia pani Ann Hodges związana jest z meteorytem Sylacauga,
który spadł 30 listopada 1954 r. w miejscowości Sylacauga w stanie Alabama w USA. Ale skąd taki pukiel włosów?
Pani Hodges została uderzona w biodro, nie w głowę! hehe

Nie wszyscy uczestnicy [meteorite-list] potraktowali dowcip Prima Aprilis'owy z
przymrużeniem oka, poleciały oskarżenia o seksizm i niepoprawność polityczną - cóż poczucie humoru i
dystans do siebie jest sprawą osobniczą.
|
|